Odbudowa po wojnie
Po drugiej wojnie światowej zaczęło się liczenie strat, nie tylko jeśli chodzi o ludzi, ale także zabytki, infrastrukturę przemysłową, budownictwo mieszkaniowe. W Polsce zostało zniszczonych ponad trzydzieści procent budynków. Niektóre miasta były całkowicie zniszczone, w tym Warszawa. Zaczęło się mozolne odbudowywanie. Jednak straty były tak duże, że trwało to dość długo, a ludzie po prostu nie mieli gdzie mieszkać. Radość z odzyskania niepodległości była mącona sytuacją polityczną, a także sytuacją społeczną. Ludzie marzyli o normalnym życiu, a tymczasem musieli mierzyć się z trudną rzeczywistością. Najpierw zaczęto odbudowywać infrastrukturę przemysłową. Owszem filmy propagandowe z tego okresu pokazują jak bardzo starano się wspierać budownictwo dla ludzi, ale nie zawsze była to prawda. Były inne potrzeby i priorytety. Ponieważ jednak ludzie musieli gdzieś mieszkać pewne kwestie starano się regulować ustawami. Przestała się liczyć własność prywatna, która była źle widziana i z tego powodu do rodzin, których domy lub mieszkania ocalały z wojennej pożogi, dokwaterowywano nowych lokatorów. Czyniono to szczególnie w przypadku tych, którzy nie byli pokorni wobec nowej władzy. W rezultacie w jednym mieszkaniu zamieszkiwało kilka rodzin, z których każda miała do dyspozycji po jednym pokoju. Łazienka i kuchnia były użytkowane wspólnie. Taki stan rzeczy nikomu nie mógł odpowiadać na dłużej.